kazimierz blog

Twój nowy blog

Kino

2 komentarzy

To było tak.
Siedzię w pracy. Biurko mam tyłem do okna ale przodem do sali. Widzę kto nadchodzi ale nie bardzo co się dzieje za okna.
Na przeciwko jest bliźniaczy biurowiec. Niezbyt daleko. Właściwie na wyciągnięcie ręki.
Jest godzina 10. Czas na drugie śniadanie, drugą kawę, cokolwiek. Czas po prostu wstać i się ruszyć.
Wstaję. Przeciągam się tzn robię streczing. „Przeciąganie” znaczało by nudę, marazm. A ja przecież jestem nakręcony, podkręcony, nastawiony na produktywność. Bo odpowiedzialność, etos pracy itp. W każdym razie teraz zwrócony teraz  jestem do okna. Lustruję biurowiec  na przeciwko.
I widzę … dziewczynę, która o tej porze jak gdyby nigdy nic. Jak gdyby po przeciwnej stronie nie było 10 pięter z których można ją dokładnie oglądać . . . przebiera się. Nieśpiesznie śiciąga bluzkę, spudnicę. Przykuca grzebie w walizce. W końcu siada i najwyrazniej robi sobie pedicure. Na koniec spryskuje nogi dezodorantem. Potem wstaje zakłada nowe rajstopy, bluzkę, spudnicę. I tak nieregularnie ale przez kilka miesięcy. Czasem wpadała do niej koleżanka aby porozmawiać w trakcie tych czynności.

 

Rok z życia

Brak komentarzy

Ponad 100 przejazdów tam i z powrotem.

Bio

Brak komentarzy

Oficjalne otwarcie – tak właśnie dziś

Widok

1 komentarz

Czuć tą alpejską świeżość

Wjechałem na szczyt

A tu mnusto krzyży

Pojawili się przeciwnicy zwolenników.

Próbowałem to powstrzymać

Ale i tak skonczyło się awanturą.

Do domu

Brak komentarzy

Od lot …

Brak komentarzy

Wakacje się skończyły. Czas wracać do domu.

w pełni …

„miejsca niewzykłe” są bardzo poszukiwane.

I tylko rodzi się pytanie. Czy na miejsce spoczynku chciał bym wybrać miejsce gdzie tego świętego spoczynku nie zaznam ?


  • RSS